Dlaczego klient nie ufa Twojej stronie? 5 błędów w sekcji „O firmie”, które niszczą konwersję

Dariusz Kmiecik - Autor bloga
Autor wpisu

Dariusz Kmiecik - Ekspert SEO

Wyobraź sobie taką sytuację. Wchodzisz do nowego sklepu stacjonarnego. Chcesz kupić specjalistyczny sprzęt do biura. W środku nie ma nikogo z obsługi, na ścianach wiszą jedynie puste ramki, a z głośników słychać zautomatyzowany komunikat: „Jesteśmy dynamicznie rozwijającym się liderem handlu detalicznego”. Zrobiło się trochę creepy…

Czy zostawisz tam swoje pieniądze? Wątpię. Prawdopodobnie wyjdziesz po trzydziestu sekundach i nigdy nie wrócisz.

Dokładnie to samo dzieje się na Twojej stronie internetowej, gdy potencjalny klient trafia na źle zaprojektowaną podstronę „O firmie” („O nas”).

W świecie B2B, gdzie proces decyzyjny bywa długi i kosztowny, zaufanie (w mojej branży tak zwane trust flow) to najcenniejsza waluta. Sekcja „O firmie” jest zazwyczaj drugą najczęściej odwiedzaną podstroną w całym serwisie! Twój potencjalny klient wchodzi tam, aby sprawdzić, z kim naprawdę ma do czynienia.

Jeśli popełniasz poniższe 5 błędów, prawdopodobnie każdego dnia tracisz leady i oddajesz pole konkurencji. Sprawdź, jak to naprawić.

1. Pisanie wyłącznie o sobie zamiast o korzyściach dla klienta – brak języka korzyści

Większość zakładek „O nas” przypomina laurkę napisaną przez dumnego prezesa w hołdzie dla samego siebie: „Powstaliśmy w 2012 roku, mamy nowoczesny park maszynowy i kochamy to, co robimy”. 

Fajnie, ale dlaczego to niszczy konwersję? Klienta w gruncie rzeczy nie interesuje Twoja historia – interesuje go jego własny problem. On chce wiedzieć, co Ty możesz dla niego zrobić, jak rozwiążesz JEGO problem. Jeśli na podstronie widzi tylko słowa „My”, „Nasza”, „Nasze”, szybko poczuje, że ta oferta nie jest dopasowana do jego potrzeb.

Moja rada

Zmień perspektywę o 180 stopni. Zamiast pisać: „Posiadamy 15 lat doświadczenia w logistyce”, napisz: „Dzięki naszemu 15-letniemu doświadczeniu w logistyce optymalizujemy koszty Twoich dostaw średnio o 20%”. Przekuj każdą cechę swojej firmy w konkretną korzyść dla klienta. Twoje doświadczenie to dla niego optymalizacja kosztów!

2. Całkowity brak ludzkiej twarzy (anonimowość i stockowa pustka)

Kiedy wchodzimy na stronę „O firmie”, chcemy zobaczyć ludzi. Tymczasem wiele marek z którymi współpracuję decyduowało się na całkowitą anonimowość lub – co gorsza – korzystało z generycznych zdjęć stockowych przedstawiających modeli w garniturach, którzy sztucznie uśmiechają się do obiektywu.

Dlaczego to niszczy konwersję? Ludzie kupują od ludzi, a nie od bezosobowych logotypów. Brak autentycznych zdjęć zespołu buduje dystans i budzi podejrzenie, że firma to „krzak” lub “uduś” ukrywająca się pod płaszczykiem korporacji. Sztuczne zdjęcia z banków zdjęć jak to, które prezentuję obok, natychmiast wywołują u współczesnego użytkownika poczucie fałszu.

Moja rada

Zorganizuj profesjonalną, ale naturalną sesję wizerunkową dla swojego zespołu. Pokaż kluczowe osoby – od zarządu po dział obsługi klienta. Jeśli jesteś małą firmą, nie bój się pokazać swojej twarzy. Autentyczność to Twoja największa przewaga nad gigantami rynku.

3. Generyczny język i korporacyjny bełkot

„Jesteśmy dynamicznie rozwijającym się liderem w dostarczaniu kompleksowych rozwiązań synergicznych dla wymagających partnerów biznesowych”.

Brzmi znajomo? Ten rodzaj copywritingu to tzw. korpobełkot. Jest bezpieczny, nudny, podoba się zarządowi i… nie znaczy absolutnie nic dla potencjalnego klienta.

Dlaczego to niszczy konwersję? Mózg klienta ignoruje oklepane frazy, ponieważ widział je już na stu innych stronach i ma ich po prostu dość. Używanie słów-klisz typu „lider”, „innowacyjny”, „najwyższa jakość” sprawia, że zlewasz się z tłem. Klient nie rozumie, czym właściwie się wyróżniasz, więc wybiera konkurenta, który mówi prostym, ludzkim językiem.

Moja rada

Pisz tak, jak mówisz do partnera biznesowego na spotkaniu przy dobrej kawie. Unikaj branżowego żargonu tam, gdzie nie jest to konieczne. Zamiast pisać, że oferujesz „kompleksowe usługi marketingowe”, napisz prosto: „Pomagamy firmom produkcyjnym zdobywać klientów z rynków zagranicznych z pomocą kampanii Google Ads i LinkedIn”.

Konkret wygrywa z ogólnością. Co robisz? Pomagasz zdobywać klientów z rynków zagranicznych. Komu? Firmom produkcyjnym. Jak? Przez Adsy i LinkedIn. Wszystko jasne!

4. Brak twardych dowodów słuszności (Social Proof)

Słowa są tanie. Każda firma może napisać na swojej stronie, że jest godna zaufania, terminowa i rzetelna. Jednak w B2B puste obietnice to za mało, by skłonić klienta do kontaktu lub zakupu.

Dlaczego to niszczy konwersję? Brak elementów social proof potęguje lęk przed ryzykiem. Klient obawia się utraty budżetu i czasu. Jeśli nie dostarczysz mu dowodów na to, że inni już Ci zaufali i są zadowoleni, jego mózg automatycznie przejdzie w tryb obronny i zrezygnuje z transakcji.

opinie jako element social proof
przykład wykorzystania opinii klientów, jako kluczowego elementu social proof

Moja rada

Poprzyj swoje deklaracje faktami. Na podstronie „O firmie” umieść:

  • Liczby np. „Przetwarzamy ponad 10 000 zamówień miesięcznie” lub „Działamy od 12 lat”.
  • Logotyp - pokaż loga znanych marek, które z Tobą współpracują.
  • Wyróżnienia i certyfikaty - jeśli posiadasz certyfikat ISO, nagrodę branżową lub status partnera – pochwal się tym.
  • Krótkie case studies - jednozdaniowy cytat z referencji klienta z linkiem do pełnego studium przypadku działa cuda.

5. Brak jasnego Call to Action (CTA) na końcu podstrony

Wyobraź sobie, że klient przeczytał Twoją sekcję „O nas”. Dowiedział się, jakie problemy rozwiązujesz, zobaczył uśmiechnięte twarze Twojego zespołu, przekonały go liczby i certyfikaty. Jest gotowy do działania, chce zawrzeć deal… i nagle trafia na koniec strony, gdzie wita go pusta przestrzeń lub tylko stopka.

Dlaczego to niszczy konwersję? To klasyczny błąd. Jako użytkownicy internetu jesteśmy leniwi i potrzebujemy jasnych wskazówek, co mamy zrobić w następnym kroku. Jeśli nie powiesz tego wprost, Twój klient zamknie kartę i zapomni o Twojej ofercie.

Moja rada

Każda podstrona w Twojej witrynie musi mieć swój cel konwersji. Na końcu sekcji „O firmie” umieść wyraźny przycisk Call to Action.

Oto przykłady skutecznych przejść:

Podsumowanie – Twoja strona „O firmie” to maszyna do budowania zaufania

Sekcja „O firmie” to nie nudny obowiązek formalny – to potężne narzędzie sprzedażowe i czynnik GEO. Przekształcenie jej z nudnego archiwum w żywą, zorientowaną na klienta i wiarygodną opowieść to jedna z najprostszych metod na poprawę konwersji bez wydawania budżetu na dodatkowy ruch.

Przejdź teraz na swoją stronę internetową i spójrz na zakładkę „O nas” oczami swojego potencjalnego klienta. Które z tych 5 błędów rzucają się w oczy jako pierwsze? Czas je wyeliminować.

Potrzebujesz pomocy ze swoją stroną „O Firmie”?

Skontaktuj się ze mną - napisz wiadomość, a odpowiem najszybciej jak to możliwe.

FAQ – podstrona „O firmie” – jak budować zaufanie i konwertować?

1. Czy podstrona „O firmie” rzeczywiście jest tak ważna, skoro większość klientów szuka tylko oferty?

Tak, jest kluczowa. W badaniach UX i analizach ścieżek zakupowych, „O nas” jest zazwyczaj drugą lub trzecią najczęściej odwiedzaną podstroną. Klient, który już wie, że masz produkt, którego potrzebuje, wchodzi tutaj, aby sprawdzić, czy może Ci zaufać. Jeśli ta sekcja nie buduje wiarygodności, klient może zrezygnować z zakupu, nawet jeśli oferta produktowa jest atrakcyjna.

2. Moja firma jest bardzo mała (jednoosobowa). Czy muszę mieć rozbudowaną zakładkę „O nas”?

Wręcz przeciwnie! Mała skala to Twoja największa zaleta. W B2B klienci często szukają bezpośredniego kontaktu z ekspertem, a nie anonimowej korporacji. Pokaż swoją twarz, napisz o swoim doświadczeniu i o tym, dlaczego pasjonujesz się pomaganiem innym w ich problemach. Autentyczność jest w cenie i wygrywa z korporacyjną bezosobowością.

3. Czy mogę użyć zdjęć z banków zdjęć, jeśli nie mam budżetu na profesjonalną sesję?

Staraj się unikać zdjęć stockowych przedstawiających „modeli w garniturach”, ponieważ klienci podświadomie je rozpoznają i uznają za sztuczne. Jeśli nie masz budżetu na sesję, zrób dobrej jakości zdjęcia smartfonem w swoim biurze lub podczas pracy. Prawdziwe zdjęcie „z życia firmy” jest zawsze lepsze niż idealne, ale fałszywe zdjęcie z banku.

4. Jak pisać o sukcesach firmy, żeby nie brzmiało to jak przechwałki?

Kluczem jest język korzyści. Zamiast chwalić się liczbami w próżni (np. „Mamy 20 lat na rynku”), połącz je z problemem klienta (np. „Dzięki 20-letniemu doświadczeniu skutecznie doradzamy, jak uniknąć najczęstszych błędów w procesie X, oszczędzając Twój czas i pieniądze”). Pokaż, że Twoje sukcesy to gwarancja bezpieczeństwa dla Twojego klienta.

5. Jakie CTA (Call to Action) najlepiej umieścić na stronie „O firmie”?

To zależy od tego, co jest Twoim celem biznesowym. Najlepiej sprawdzają się przyciski typu „low-friction” (niskiego zaangażowania), które zapraszają do rozmowy, a nie od razu do zakupu. Dobrym wyborem będzie:

  • „Umów bezpłatną konsultację”

  • „Zobacz, jak pracujemy”

  • „Zapytaj o ofertę dla Twojej firmy”

Najważniejsze, aby przycisk był widoczny i jasno komunikował, co stanie się po kliknięciu.

6. Czy warto umieszczać na tej stronie historię powstania firmy (np. „W garażu w 2010 roku…”)

Możesz to zrobić, ale tylko pod warunkiem, że historia ta wspiera Twój wizerunek eksperta lub pokazuje, jak ewoluowało Twoje podejście do rozwiązywania problemów klienta. Jeśli historia służy tylko zaspokojeniu ego właściciela, pominie ją 90% użytkowników. Jeśli jednak pokazuje, jak przez lata doskonaliłeś swoją wiedzę, aby dziś lepiej służyć klientom – jak najbardziej!